Awaryjny sos serowy

Awaryjny sos serowy

Żaden ze mnie ranny ptaszek, a tu dziś robotnicy na balkonie zmusili mnie do zerwania się o świcie. Ale przynajmniej mam czas żeby przy drugiej już tego dnia kawie, ponadrabiać różne internetowe zaległości, w tym te blogerskie.

Ponad to zauważyłam, że u mamy kuchnia ma jakoś magicznie dwa razy większe moce przerobowe, dlatego niedługo pojawią się tutaj wyniki kulinarnej współpracy z mamą :)

Dzisiaj przepis, który świetnie sprawdza się w studenckiej kuchni, a “sprzedała” mi go zapracowana rodzicielka. Troszkę go podrasowałam i teraz często ratuje mi życie kiedy brakuje czasu i składników :)

Potrzebujemy:

2 serki topione (używam śmietankowych, ale wybór pozostawiam Wam)
niewielka cebula
ząbek czosnku
ok. pół szklanki mleka
sok i skórka z połówki cytryny
pęczek szczypiorku
sól
świeżo zmielony pieprz

Drobno posiekaną cebulę i czosnek podduszamy na niewielkiej ilości oleju, pilnując by się nie zrumieniły. Następnie dolewamy mleko i dodajemy pokrojone w kostkę serki. Teraz potrzebujemy trochę cierpliwości, ponieważ musimy nieustannie mieszać sos, trzymając go na niewielkim ogniu, tak by serki całkowicie się rozpuściły, a masa była całkowicie gładka. Dodajemy sok i skórkę z cytryny, szczypiorek i przyprawy. Gotujemy jeszcze przez kilka chwil i gotowe :)



KOMENTARZE