Krem czosnkowy z makrelą, pesto z botwinki

Krem czosnkowy z makrelą, pesto z botwinki

Pamiętajcie – zupa nie musi być nudna. Wręcz przeciwnie, może zaskakiwać i wywoływać uśmiech na twarzy domowników. Wszystko zależy od Was. Szczególnie trudno jest z różnego typu kremami, bo dosyć łatwo o to, by stały się nudną i niezbyt wyrazistą papką. Dzisiaj mam dla Was coś co może zmienić Wasze podejście do zup-kremów. Wcale nie muszą być nudne i wcale nie muszą przypominać jedzenia dla dzieci.

Nie obawiajcie się. Czosnek w tej zupie jest delikatny i lekko słodki. Dzięki pieczeniu stracił swój ostry smak i będziecie potem mogli iść na randkę :) Tym razem zdecydowałam się jeszcze na kilka nietypowych składników, które sprawią, że długo będziecie wspominać tę zupę. Przede wszystkim pesto botwnikowe, bo grzechem byłoby nie wykorzystać sezonu na boćwinę. Do tego twarożek, który jest niedoceniany i trafia głównie do serników i pas, a może być równie przyjemnym dodatkiem co np. feta.

Zafundowałam Wam jeszcze combo z Omega-3. Pierwsze to wędzona makrela, która jest nimi maksymalnie wypakowana. Możecie zamienić ją na inną rybę, ale proszę nie usuwajcie jej całkowicie, bo w Polsce jemy tak mało ryb :( Drugie omega-3 to olej rzepakowy, który także znalazł się w zupie. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego dodaję go do wszystkiego, a w mojej kuchni ma on swoje stałe miejsce :)

 

Potrzebujemy:

 

Krem czosnkowy:

  • 250 g młodych ziemniaków
  • pół główki czosnku
  • 1 cebula
  • niewielki por (tylko biała cześć)
  • ok. 750 ml bulionu warzywnego
  • biały pieprz
  • sól
  • sok z połówki cytryny
  • 100 ml śmietany 12%
  • olej rzepakowy

 

Pesto z boćwiny:

  • liście boćwiny (jeden pęczek)
  • 3 łyżki uprażonych pestek dyni
  • nieduża garść liści rzodkiewki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 czubata łyżka startego parmezanu
  • 3-4 łyżki oleju rzepakowego
  • sól morska
  • pieprz

 

Dodatkowo:

  • 1 mała makrela wędzona
  • pół kostki twarogu półtłustego
  • szczypiorek

Zacznijmy od przygotowania kremu czosnkowego. Nie ma z tym wiele zabawy, a potrzeba tylko trochę czasu. Przede wszystkim ziemniaki obieramy i kroimy średniej wielkości w kostkę (im mniejsza tym szybciej ziemniaki się ugotują). W garnku rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju rzepakowego. Podsmażamy na nim delikatnie ziemniaki. Nie mają zrobić się z nich frytki, wystarczy by zrobiła się na nich lekka żółta skorupka.

W międzyczasie nieobrane ząbki czosnku skrapiamy solidnie olejem rzepakowym, solimy i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni. Pieczemy go ok 10 minut, do momentu aż będzie miękki i bez problemu będzie można wycisnąć go z łupinki.

Po tym jak ziemniaki się podsmażą (ale będą ciągle twarde!) do garnka dodajemy cebulę pokrojoną w piórka oraz pora pokrojonego w półtalarki (pamiętajcie żeby po przekrojenu pora dokładnie umyć o ile nie chcecie piachu w swojej zupie. Dodajemy szczyptę soli i podsmażamy jeszcze kilka chwil aż cebula i por zmiękną. Wtedy całość zalewamy bulionem i gotujemy do momentu aż ziemniaki będą zupełnie miękkie.

Wtedy do zupy dodajemy ząbki czosnku wyciśnięte z łupinek. Zdejmujemy garnek z gazu i dolewamy także śmietanę. Wszystko blendujemy na gładką masę. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta możemy dodać więcej bulionu, a nawet trochę wody.

Pesto z botwinki to równie prosta sprawa i też przyda nam się do tego blender. Dokłądnie umyte zielone liście umieszczamy w blenderze razem z uprażonymi pestkami dyni, parmezanem i pozostałymi składnikami na pesto. Miksujemy na gładką masę. Pesto nie powinno być zbyt gęste, więc w razie potrzeby dodajcie więcej oleju rzepakowego (nie ma co się go obawiać. Pamiętajcie – omega-3 :))

Na dnie talerza układamy kilka kawałków makreli. Zalewamy gorącą zupą. Dekorujemy pesto, niezbyt dużymi grudkami twarożku i jeszcze większą ilością makreli. Dodatkowo może pojawić się również szczypiorek.



KOMENTARZE