Szybkie chili con carne

Szybkie chili con carne

Kiedy za oknem śnieg warto się rozgrzać – chociażby myślą o ciepłych krajach. Może Meksyk? A jeśli jestem zbyt leniwa żeby wpakować się od razu do samolotu to przynajmniej przetransportuję się do kuchni. I od razu decyduję się na nieśmiertelny klasyk – moje chilli con carne. 

Przepis strasznie prosty i dający jeszcze trochę czasu na rozmyślanie, co w takie niedzielne popołudnie pasowało idealnie.  Zmielone mięso z łopatki wieprzowej szybko rumienię na patelni. Kiedy już nabierze ładnego koloru, szczodrze dorzucam do  niego przyprawy: mielony kumin, słodką i ostrą paprykę (z dużą przewagą tej ostrej) i wszystko podsmażam jeszcze około minuty.

Drobno siekając 3 ząbki czosnku i 2 cebule rozmyślałam czy na ulicach Mexico City więcej bym zwiedzała czy raczej uciekała przed gangami. Palec ucięty. Po zatamowaniu krwotoku ostatecznie wszystko ląduje na patelni z mięsem – w tym momencie warto wszystko posolić, żeby zmiękło, a nie spaliło się. Kiedy cebula się zeszkli dołączają do niej pokrojone w kostkę 3 pomidory. Teraz troszkę cierpliwości, bo z pomidorów musi wygotować się woda i muszą nam stworzyć sos. Ci mniej cierpliwi niech od razu pomidory zastąpią pastą pomidorową, da podobny efekt a zaoszczędzi sporo czasu.

Większość pracy i tak już za nami. Pomimo, że w tym momencie sos wygląd

a jak bulgoczące serce diabła to już teraz powinien być pyszny – to dobry czas żeby ewentualnie go dosolić, dopieprzyć i doostrzyć jeżeli tego potrzebuje.

Na samym końcu w patelni ląduje puszka kukurydzy i puszka czerwonej fasoli (oczywiście możemy bawić się z odcinaniem ziarenek kukurydzy od kolby i namaczaniem fasoli przez długie godziny, ale dziś jestem na kuchennych wakacjach i nie mam na to czasu). Dla poprawienia smaku dodaję jeszcze sok z połówki cytryny.

Podaję z ryżem i posiekanym szczypiorkiem lub pietruszką. A jeśli chcemy być do bólu autentyczni ryż zastąpmy tacos i nie zapomnijmy o margaricie !



KOMENTARZE