Toskańskie frytki wg Nigelli

Toskańskie frytki wg Nigelli

Zaczyna się weekend więc można sobie trochę pofolgować. Np. z porcją frytek. Ale te nie są nudne. Przepis podpatrzyłam w programie Nigellissima i na prawdę mnie zaintrygował, bo to inne spojrzenie na coś co wydaje nam się dobrze znane. Wiem, że wkładanie wszystkich ziemniaków do zimnego oleju wydaje się być świętokradztwem, ale dziś będę trzymać się wersji “Kuchennej bogini”.

Potrzebujemy

  • 500 g ziemniaków
  • ok 1,5 litra oleju do smażenia
  • główka czosnku
  • kilka gałązek tymianku, rozmarynu i szałwii (możecie również dodać inne zioła według waszych upodobań)
  • łyżka ziół prowansalskich
  • sól

 

Ziemniaki obieramy, kroimy w grube plastry, które następnie kroimy je w słupki. Nie krójcie ich zbyt cienko, chyba że chcecie otrzymać chipsy. Namoczcie je ok. 10 minut w wodzie, tak by wypłukać nadmiar skrobi, potem osuszcie je ręcznikiem.

Olej wlejcie do dużego garnka, następnie do jeszcze zimnego oleju włóżcie ziemniaki. Doprowadźcie do wrzenia i poczekajcie aż frytki bardzo delikatnie zaczną się rumienić (ok. 10-15 minut). Po delikatnym przemieszaniu zawartości garnka dodajcie do niego nieobrane ze skórki ząbki czosnku. Teraz nasze frytki potrzebują jeszcze ok. 5-10 minut. Pilnujcie ich, aby były złociste, chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku. Nie podkręcajcie za bardzo gazu. Na minutę przed wyjęciem frytek dodajcie zioła, tak by zaromatyzowały olej.

Frytki wyjmujcie na papierowe ręczniki tak aby odsączyć z nich nadmiar oleju. Posólcie je i posypcie dodatkowo ziołami prowansalskimi. Możecie też wycisnąć smażony czosnek, który powinien nabrać cudnego słodkawego smaku – może też posłużyć za podstawę sosu do frytek. Wystarczy, że zmieszacie go np. z jogurtem



KOMENTARZE