Tarta z makrelą i sosem chrzanowym

Tarta z makrelą i sosem chrzanowym

Nigdy nie byłam przekonana do makreli, ani żadnych wędzonych ryb. Aż tu nagle w trakcie spaceru po Nowym Kleparzu zerknęła na mnie z jednego ze straganów i wtedy dokonała się we mnie jakaś psychologiczna zmiana. Od razu stworzyło mi się w głowie to danie. No i nie ma zmiłuj. Jest.

Zaczęło się od ciasta francuskiego, wiadomo gotowego, bo chyba upłynie jeszcze trochę wody w Wiśle zanim sama zacznę je robić. Rozwijamy je i na pergaminie wykładamy na blachę. Nacinamy dookoła, około centymetra od brzegu i nakłuwamy całe ciasto widelcem. Posypujemy solą, pieprzem, tymiankiem i estragonem. Wstawiamy do pieca w 180 stopniach na ok. 15 minut, tak by zdążyło się zezłocić. I w zasadzie pracy nie zostało już zbyt wiele.

Szybko przygotowujemy sos. W jego skład wchodzi gęsta śmietana i w takiej samej proporcji jogurt grecki oraz 3 łyżeczki chrzanu (jego smak powinien być wyraźny). Podgrzewamy wszystko razem z sokiem z 3/4 cytryny i skórką startą z jej połówki. Doprawiamy solą i pieprzem. Tak przygotowany sos (który powinien być dosyć gęsty) rozsmarowujemy na upieczonym cieście.

Teraz czas na gwiazdę wieczoru: makrelę. Co prawda trzeba się troszkę pomęczyć obierając ją i drobiąc mięso, ale warto:) Wszystko posypujemy jeszcze drobno posiekanym koperkiem i mamy obiad idealny.

Tym samym przekonałam się do makreli i znalazłam dla niej miejsce w moim serduszku.



KOMENTARZE